Małe, duże, błahe i ważne! Problem problemowi nie równy…

Tak sobie siedze i myśle… Spotkałam sie dziś z koleżanka… Hmm kiedyś była moja najlepsza Przyjaciólką, co się stało, dlaczego czas i odległość zmienia ludzi…? Nie wiem jak jest teraz, nie jest moja koleżanką, to coś więcej, ale czy nadal moge powiedziecć , że jest moja przyjaciółką?! Nie wiem, tego właśnie nie wiem. Niby nie było Jej wtedy kiedy Jej potrzebowałam, a mnie nie było gdy Ona miała problem… Chociaż cały czas czuje, że mogę na Nia liczyc a Ona na mnie! Czy więź duchowa i swiadomość istnienia kogoś nie jest ważna?! Życie jest zbyt skomplikowane! Może warto czasem sie zatrzymac na chwile i pomyśleć o innych… Może zamiast patrzeć na czubek swojego nosa warto spojrzeć wokół…??? Ktoś potrzebuje mnie a ja zastanawiam się nad swoimi problemami… ale ilu ludzi tak właśnie robi? Ile jest kłotni i niecierpiących zwłoki spraw do załatwienia??! A nasze problemy sa największe… Tak jak porozmawiam z innymi widze że czasem sie przejmuje takimi pierdołami ze szok! A inni maja poważne problemy! Tak, właśnie Ona zainspirowała mnie do napisania tej notki. Opowiedziała mi o swoich problemach, o tym jak Jej ciężko… naprawde nie ma łatwo, nigdy nie miała łatwo… A jednak radzi sobie, raz lepiej raz gorzej ale zawsze do przodu… I za to Ją podziwiam i zawsze będe! (buziaki Kochana:*) Sama wiem, jak ważni są przyjaciele, jak ważne jest to żeby mieć bliskie osoby koło siebie… Ciepłe słowo, gest są bezcenne!

A tak z innej beczki, póki co udaje mi sie wytrwac w postanowieniu, a raczej w postanowieniach bo jest ich kilka… Tak, od jakiegoś tygodnia się odchudzam! Nie dla kogoś, nie dlatego, że ktoś mi kazał, lub cos w tym stylu. Chce to robić sama dla siebie, dla lepszego samopoczucia, może nawet troche poćwiczyc silną wolę:P Oprócz tego to pomimo licznego namawiania mnie przez znajomych nie pije przez Post.. no i potem to pijaczka sie zrobie:P JejQ ile bedzie potem nadrabiania zaległości!:P (hehe żartuje oczywiście:D)

Tak strasznie martwię się o mojego Dziadka… Już w poniedziałek wyniki z biopsji… Babcia też nie mniej się martwi… Trzeba czekać, nic innego zrobić nie mogę… Dziadek, już jest przygotowany na to że może miec raka… spakował się już nawet do szpitala… Ehh ten pobyt w szpitalu to jest tak raczej pewny. Sam fakt przebywania w takim miejscu nie należy do przyjemności a co dopiero w klinice onkologicznej… :( (

Piątek! <jupi> Już dwa tygodnie w ZUSie za mna… Jeszcze tydzien i pożegnam się z ta instytucją, panią Naczelnik, panią Jadzią i innymi kobitami które zatruwaja mi i Marysi życie wciąż nową robotą! To czego im sie ni chce zrobic, to wcisna praktykantkom, tak zeby czasem im sie nie nudziło! I NIGDY WIĘCEJ! Juz sobie powoli załatwiam prakte na wakacje bo ja do ZUSu nie wróce choby nie wiem co!!! JejQ gdyby nie było tam mojego koFFanego Bodyguarda-MarySiuSi, tio ja nie wiem co bym tam zrobiła… (Buziaki Słonce:* ) Zwariować idzie tam;/ Ale i tak 1,5 tygodnia dzieki sprytowi Misi udało sie nam wychodzić o 13 do domQ:D Potem jak sie wydało,że mamy siedzieć do 14, było troche nieciekawie, ale nasz urok i wdzięk podziałał:) Ahh te niedoinformowane panie na uczelni:P:P (nio i nie zapominajmy o grze “słodka idiotka” <hahahaha> ).

Szczęście jest jak świeca! Dmuchasz, chuchasz-> GAŚNIE! Kiedy dbasz o cudze szczeście-> Twoje błyszczy jaśniej!
Bądzmy jak takie swiece… sami sie wypalajmy a dajmy swiatło i ciepło innym… BO PRZYJAŹŃ W ŻYCIU JEST NAJWAŻNIEJSZA… Obok Miłości… Dziękuje tym , ktorzy byli, są i bedą ze mna…. :*:*

Napisz komentarz